Marzyłam o własnym mieszkaniu. Mój mąż jednak nie uznawał banków, a bez pożyczki nie mieliśmy możliwości zakupu własnego lokum. Po tym jak dowiedziałam się, dla kogo wziął kredyt hipoteczny prawie zemdlałam

Mój mąż liczył każdy grosz. Nigdy nie wpadał w kłopoty finansowe. Pewnego dnia dowiedziałam się, że wziął pożyczkę, ale nie dla siebie.

 

Jestem mężatką od siedmiu lat. Wyszłam za mąż przed ukończeniem dziewiętnastego roku życia Uważałam się za mądrą. Byłam pewna siebie. Myślałam, że wiem wszystko lepiej niż inni. Przez rok mieszkaliśmy z mężem w wynajętym mieszkaniu. Ciągle się kłóciliśmy. W końcu się rozstaliśmy.

Po jakimś czasie pogodziliśmy się i zaczęliśmy znów spotykać.  Po roku zaszłam w ciążę.

Przez pierwszy rok wspólnego życia wynajmowaliśmy mieszkanie, ale z powodu braku pieniędzy musieliśmy przeprowadzić się do babci męża. Ten dom ma swoje zasady, których musimy przestrzegać. Nie zawsze jest to łatwe.

Pomimo tego, że płaciliśmy rachunki za media, babcia ciągle nas karciła za bezsensowne korzystanie z prądu i niekontrolowane wylewanie wody. Nawet bycie w łazience zbyt długo lub czytanie przed snem stanowiło problem. Zawsze robiła sceny.

Bardzo chciałam mieć własny dom. Moi rodzice proponowali, że zaciągną dla nas pożyczkę, ale mąż się sprzeciwił. Był przeciwny jakimkolwiek kredytom. Niewiele zarabia. Ja  jestem na urlopie macierzyńskim. Rozumiem, że nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, aby żyć samodzielnie, ale czułam się nieswojo u jego babci.

Moja teściowa owdowiała jakieś siedem miesięcy temu. Jeszcze przed śmiercią teść przepisał swoje mieszkanie na dzieci  z pierwszego małżeństwa. Nie przeszkadzało jej to, póki żył. Po jego odejściu dzieci teścia poprosiły ją, aby opuściła mieszkanie.

Dwa dni temu dowiedziałam się, że mój mąż zaciągnął dla niej kredyt w banku. Rozmawiałam z nim. My też potrzebowaliśmy własnego mieszkania!  W odpowiedzi usłyszałam, że hipoteka nie jest nam potrzebna. Z babcią przecież żyje się wspaniale. Dodał, że ona obiecała nam zostawić swoje mieszkanie po śmierci. Poza tym nie wyobrażał sobie zostawić matki na ulicy.

Następnego dnia spakowałam swoje rzeczy, zabrałam dziecko i pojechałem do swoich rodziców.

Jeśli dla niego jesteśmy na drugim miejscu, to nasze małżeństwo nie ma żadnego sensu

Oceń artykuł
Newskey24
Marzyłam o własnym mieszkaniu. Mój mąż jednak nie uznawał banków, a bez pożyczki nie mieliśmy możliwości zakupu własnego lokum. Po tym jak dowiedziałam się, dla kogo wziął kredyt hipoteczny prawie zemdlałam