Mój mąż odmawia poświęcania dzieciom czasu i uwagi. Nawet nie zdaje sobie sprawy, co to może oznaczać dla naszej rodziny

Dzieci to wielka odpowiedzialność, wymagali uwagi obojga rodziców. Obawiałam się, że mój mąż tego nie rozumiał. Byliśmy małżeństwem od piętnastu lat. Nasza najstarsza córka Anastazja miała 13 lat, a najmłodszy syn Bartek cztery.

Nie pracowałam i spędzałam cały czas z dziećmi, ale nie byłam w stanie zastąpić im ojca. Moja córka przechodziła trudny okres, a Radek w ogóle się nią nie interesował. Nie raz prosiłam go o pomoc, ale nic sobie z tego nie robił, ciągle był obojętny wobec problemów naszych dzieci. Kiedy była mała, spędzał z nią czas, spacery w weekendy, wieczorne zabawy.

Z czasem w ogóle nie wchodził z nią w interakcje. Bartek nigdy nie otrzymał atencji ze strony ojca, ale jej potrzebował. Smutno mi było, gdy widziałam, jak przygotowywał dla niego rysunki i domowe prezenty i nie mógł się doczekać spotkania z tatą po pracy. Mężczyzna nie był zbyt zainteresowany swoimi dziećmi. Spojrzał na nich przez chwilę, a potem poszedł jeść i spać.

Tłumaczył, że był zbyt zmęczony pracą. Owszem, utrzymywał nas, ale nie mógł całkowicie ignorować swojej córki i syna. Nie wymagałam od niego czegoś niemożliwego. Kiedy mieliśmy tylko córkę, rodzina miała trudności finansowe. Wtedy też musiałam pracować, ale to nie stało się powodem do zapomnienia o moich obowiązkach jako rodzica. Mimo zmęczenia, wieczorem znajdowałam siłę, by spędzić czas z dzieckiem.

Mój mąż wolał wieczorem grać w gry komputerowe. Rzadko miał weekendy, ale preferował je spędzać z przyjaciółmi. Rozmowa z nim prowadziła tylko do kłótni. Jak mogę go przekonać do zmiany podejścia?

Oceń artykuł
Newskey24
Mój mąż odmawia poświęcania dzieciom czasu i uwagi. Nawet nie zdaje sobie sprawy, co to może oznaczać dla naszej rodziny