Moja siostra nienawidzi swojego chorego syna, jak mam jej pomóc?

W ten weekend przyjechałam do mojej siostry, aby pomóc jej w wykopaniu ziemniaków. Pomagało nam dwóch jej sąsiadów, poszedł z nami także Damian, jeden z jej synów. Drugi, Antoni wtedy jeszcze spał, ale i tak nie był by chętny do pracy. Damian, jeden z bliźniaków, nie urodził się zdrowy, ale to on jest tym bardziej pracowitym i miłym. Tamtego dnia po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że moja siostra ma ze sobą poważny problem i teraz zastanawiam się, czy nie przygarnąć chorego siostrzeńca do siebie.

Mieszkam z mężem w mieście i wychowujemy dwójkę dzieci, syna i córkę. Moja siostra Natalia została w domu moich rodziców.

Życie potoczyło się tak, że mama wychowywała nas sama, bez męża.

Niestety zmarła 7 lat temu i zostałyśmy same.

Moja siostra późno wyszła za mąż, długo nie mogła znaleźć partnera. Zdarzyło się, że poznała Pawła, chłopaka, który mieszkał w okolicach naszej miejscowości. Był od niej starszy o 9 lat, ale to nie przestraszyło Natalii. Mniej więcej rok później siostra przekazała nam dobrą wiadomość: była w ciąży, i jak się okazało, z bliźniakami.

Ciąża nie przebiegała łagodnie, sam poród również był ciężki.

Kiedy chłopcy zaczęli się rozwijać, gołym okiem było widać, że jeden z nich jest w tyle za bratem. Żałuję, że nie od razu zauważyłam stosunek mojej siostry do tej sytuacji.

Dopóki Damian nie poszedł do szkoły, to wszystko nie wydawało się być aż tak poważne. W szkole jednak musiał uczyć się w ramach indywidualnego programu nauczania. Nauczyciele pracowali z nim oddzielnie.

Jego wyniki w nauce były bardzo słabe. Damian słabo rozumiał materiał edukacyjny. Miał za to swoje ulubione zajęcia: wychowanie fizyczne, muzyka i plastyka.

Bardzo często dzwoniłam i odwiedzałam moją siostrę. Chciałam jej pomóc i ją wesprzeć, bo wydawało mi się, że bardzo tego potrzebowała. Ale po śmierci naszej matki moja siostra się zmieniła.

Damian i Antoni bardzo różnili się charakterem. Antoś był całkowicie zdrowym ale bardzo leniwym dzieckiem, nie interesowało go nic po za graniem w gry i spędzaniem czasu w swoim pokoju. Damian był inny, był mocno zaangażowany w to, co dzieje się w domu, chciał pomagać we wszystkim. Cały czas musiał coś robić.

Chociaż nie mówi wyraźnie, chce przekazać wiele informacji, wszystko czego się dowiedział i nauczył.

Podczas tego weekendu, kiedy pomagałam siostrze z ziemniakami, moje serce pękło. Zdałam sobie sprawę jak moja siostra traktuje swojego syna. Patrzy na niego z irytacją, wytyka cały czas błędy, zwraca uwagę, że wszystko robi źle. Podnosiła nawet głos, po prostu krzyczała, żeby trzymał się od niej z daleka, bo ma dość jego paplaniny.

Denerwowała się, kiedy zwracałam jej uwagę, że tak nie można.

Nie mogłam patrzeć na to jak Damian próbuje ją zadowolić mimo, że go ignorowała. Krzyknęła nawet, że wyśle go do szkoły z internatem i wtedy zazna trochę spokoju. Tego było za wiele.

– Jak możesz tak mówić do własnego dziecka? Jesteś matką, sama sprowadziłaś go na świat, on nie jest niczemu winien. On tak bardzo szuka twojej pochwały. Potrzebuje twojej miłości i niczego więcej. Próbuje być dla ciebie użyteczny, a ty go odpychasz – krzyknęłam.

Nie odpowiedziała. Wiem jak jest. Dla niej liczy się tylko Antonii, Damiana nie potrzebuje. Czasami mam chęć zabrać go do siebie.

Ale on ją kocha, on jej potrzebuje, to jego ukochana matka, mówi o niej z miłością, chce, żeby była z niego dumna. Szkoda, ze ona tego nie rozumie.

Jak mogę im pomóc? Nie wiem nawet, kogo poprosić o pomoc.

Oceń artykuł
Newskey24
Moja siostra nienawidzi swojego chorego syna, jak mam jej pomóc?