Kiedy niania naszych dzieci powiedziała mi, że musiała wyjechać z miasta, wpadłam w panikę i nie wiedziałam, co robić. Nie mogłam zrezygnować z pracy, ale dzieci nie były w wieku, w którym mogły zostać beze mnie. Po prostu nie mogłam poświęcać im zbyt wiele uwagi.
Zaczęłam szukać kolejnej niani, aby wrócić do pracy. Skontaktowałam się z agencją, która zajmowała się takimi sprawami, a oni natychmiast znaleźli dla mnie odpowiednią opcję. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam naszą nową opiekunkę, zdałam sobie sprawę, że była to odpowiednia osoba dla nas, mimo że miała tylko 25 lat. Miała spore doświadczenie w zajmowaniu się dziećmi.
Moje dzieci od razu się do niej przekonały, nawet mój najmłodszy syn jej słuchał. To niewiarygodne, jak łatwo potrafiła znaleźć wspólny język z moimi kapryśnymi dziećmi. Byłam bardzo zadowolona, że w końcu znalazłam opiekunkę i mogłam spokojnie iść do pracy. Niania odrabiała z dziećmi lekcje, grała z nimi w gry edukacyjne, a ja byłam po prostu wdzięczna za wszystko.
Kobieta pracowała u nas przez dłuższy czas, ale ostatnio zauważyłam, że inaczej patrzyła na mojego męża. Pomimo czterdziestki na karku, wciąż był przystojny i wyglądał bardzo młodo. Na początku nie chciałam nic mówić ani małżonkowi, ani niani, myśląc, że to tylko kobieca zazdrość. Przyglądałam się jej jeszcze bardziej i z upływem czasu zdałam sobie sprawę, że nie byłam w błędzie.
Niania coraz bardziej interesowała się moim mężem, patrząc na niego zauroczonym wzrokiem. Czasem nawet prosiła go swoim niewinnym głosem o drobną pomoc. Co powinnam zrobić w tej sytuacji? Czy mój małżonek naprawdę tego nie widział, czy po prostu udawał przede mną głupiego? Zastanawiałam się też, gdzie ja znajdę kolejną tak dobrą nianię dla dzieci?







