Od dzieciństwa aż do małżeństwa nigdy nie widziałam kłótni w mojej rodzinie. Oczywiście zdarzały się drobne nieporozumienia między moimi rodzicami, ale potrafili pójść na kompromis i wszystko było rozwiązywane błyskawicznie.
Moje życie i rodzina miały ogromny wpływ na moje późniejsze życie rodzinne. Mój mąż i ja nigdy się nie kłóciliśmy, ale katastrofa nadeszła, kiedy się jej nie spodziewaliśmy. Mój ojciec pracował jako górnik, lecz wbrew powszechnemu przekonaniu, nie mieliśmy dużo pieniędzy. Nawet po przejściu na emeryturę musiał wciąż pracować, a kopalnia zbierała swoje żniwo. Z czasem mój ojciec miał problemy ze zdrowiem i zmarł.
Moja mama tak ciężko to znosiła, że postanowiłam zabrać ją do siebie, bojąc się, że w przeciwnym razie też bym ją straciła. Mój mąż i moja matka nigdy się ze sobą nie dogadywali, nie byli w stanie się porozumieć. Nie wiedziałam, skąd to się wzięło, ale z czasem wytworzyła się między nimi jakaś wrogość, która nasiliła się, gdy mama zamieszkała z nami. Mama starała się nie wtrącać w nasze sprawy, na początku w ogóle niewiele się nie odzywała.
Przez cały dzień, siedząc na stołku w kuchni, wpatrywała się w jeden punkt, a na jej twarzy najpierw malował się pusty wyraz, a potem nie było żadnych emocji. Sześć miesięcy później moja matka zaczęła żyć dalej po tym, co się stało. Zaczęła normalnie z nami rozmawiać, co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ byłam jedynaczką i nie miałam żadnej rodziny poza mama. Nie przeżyłabym, gdyby coś jej się stało.
Kiedy mama powoli wracała do życia, nie wysłałam jej od razu do siebie. Nie sprawiała nam żadnych problemów, więc postanowiłam, że mogła pomieszkać z nami przez jakiś czas, tak dla pewności. Tomasz codziennie robił nowe sceny. Czasami wydawało mi się, że był bardzo uprzedzony do mojej matki. Pewnego dnia mój mąż postanowił spakować plecak i wyjechać do swojej matki. Myślałam, że musiał odpocząć i niedługo wróci, ale minął tydzień, a jego wciąż nie było w domu. Postanowiłam do niego zadzwonić.
– Jeśli wyrzucisz swoją matkę z naszego domu, to przyjadę. Nie chcę mieszkać z teściową – powiedział przez telefon.
Kocham mojego męża, nie chcę się z nim rozwodzić z powodu takiej błahostki, ale tak samo kocham moją mamę, więc nie mogę jej wyrzucić. Nie wierzę, że Tomasz był w stanie postawić mi takie ultimatum. Jak mogę tak po prostu zrezygnować ze swojej matki?







