Znalazłem banknot na ulicy i zrobiłem tak, jak nauczyła mnie babcia. Od tego dnia moje życie zmieniło się na zawsze!
W deszczowy i nieprzyjemny wieczór wracałem z pracy bardzo zmęczony, ze smutnymi myślami, skąd wziąć pieniądze na kolejną opłatę za laptop wzięty na kredyt. Pensja miała być dopiero za 3 dni, a ratę powinienem był wpłacić dwa dni temu.
– Będę musiał ponownie wypłacić z karty kredytowej. W żaden sposób nie poradzę sobie z tymi finansami- zatopiłem się w złych myślach.
W tym momencie, na chodniku, tuż pod moimi stopami, zobaczyłem banknot 500 złotowy. Złożony na pół. Absolutnie nowy i całkowicie suchy, chociaż wszystko wokół było mokre i brudne. Na początku chciałem przejść obok, ale potem przypomniały mi się opowieści mojej babci.
Nie raz opowiadała mi, co zrobić z tym, co się znajduje tuż pod stopami. Wbrew temu co mówią inni, że pieniędzy i pierścionków nie można zabierać. Ona twierdziła, że trzeba je wziąć. Należy jednak przestrzegać pewnych zasad, żeby sobie nie zrobić krzywdy.
– Nie powinno się wkładać monet i banknotów do portfela. – Mówiła – Tylko prostu do kieszeni lub torby. Przynieść je do domu. Przetrzeć wilgotną szmatką i położyć na stole pod obrusem. Zostawić je tam. Przyciągną pieniądze do domu. Nie należy ich wydawać, nawet jeśli istnieje wielka pokusa! Pierścionek należy również podnieść. W żadnym wypadku nie należy go mierzyć na palcu! Umyć pod bieżącą wodą. Powiesić na jedwabnym sznurku lub niedrogim łańcuszku i powiesić na oknie lub w pobliżu drzwi. Ten łańcuch zamknie krąg i całą starą energię pierścienia. Ona nie wypuści szczęścia z domu.
U moich rodziców wisi złoty pierścionek z czerwonym kamieniem, znaleziony kiedyś nad morzem.
Wierzcie lub nie, ale nigdy w życiu nie słyszałem, żeby mama i tata się kłócili.
Radziła też, aby koniecznie zbierać pióra. One też miały przynosić obfitość. Należało je nosić w torbie. A pióro, które przeleciało tuż przed osobą, należy złapać i włożyć do portfela. Pieniądze przychodzą szybko, to sprawdzony sposób.
Kolejna rada, jaką dała mi babcia. Jeśli podbiegnie mały kotek, musisz go wziąć dla siebie. To jest ochrona przed czymś nieprzyjemnym i niebezpiecznym! Dorosłego kota nie jest konieczne zabieranie do domu, lepiej po prostu dać mu coś do jedzenia. Jeśli kot podchodzi kilka razy, to znak! Tylko kotu trzeba pozwolić, aby sam wchodził i wychodził z domu.
Pamiętając rady babci, wziąłem banknot, przyniosłem do domu, wytarłem i włożyłem pod obrus.
Potem wydarzyły się cuda!
Kilka dni później w supermarkecie coś mnie skłoniło do natychmiastowego zakupu losu na loterię! Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Bilet okazał się zwycięski! To była maksymalna kwota 20 tysięcy złotych! Następnego dnia otrzymałem wypłatę. Spłaciłem resztę pożyczki i ostatecznie wyzerowałem tą przeklętą kartę kredytową!
Następnie w sklepie internetowym zrobili zniżkę na garnitur, która bardzo mi się podobał, ale cena była nieprzystępna. Został już tylko jedna. Na ostatni egzemplarz został udzielony rabat 70%! To był akurat mój rozmiar.
Gdy wyszedłem ze sklepu, zadzwonił telefon. Otrzymałem propozycję pracy z pensją dwukrotnie wyższą od poprzedniej, w biurze niedaleko mojego domu!
Może to wszystko zbiegi okoliczności, ale moje życie zmieniło się na lepsze!







