Noworodzone szczenięta porzucone w śnieżnej zaspie przy polskiej drodze – miały przed sobą tylko kilka godzin życia

W niewielkim zagłębieniu w śniegu, nieopodal ruchliwej drogi, ktoś porzucił nowo narodzone szczeniaki. Zostało im zaledwie kilka godzin życia.

Te maleńkie stworzenia z całych sił próbowały się ratować, tuląc się do siebie, żeby zachować choć trochę ciepła. Dziś rano w internecie błyskawicznie rozeszła się wiadomość: przy trasie, na gołym śniegu, znaleziono wyrzucone maluchy.

Drobne, trzęsące się kulki starały się tworzyć gromadkę, by przetrwać mroźną noc. Chociaż na kalendarzu powoli już widać wiosnę, zima wciąż nie odpuszcza. W Warszawie termometr pokazywał 7 stopni, a poza miastem, przy otwartej drodze, temperatura spadała do 10 stopni i niżej. Ile czasu dałyby radę przeżyć w tej lodowej pułapce?

Dół w śniegu miał około dwudziestu centymetrów głębokości. Pod ciałami szczeniaków śnieg był roztopiony tak długo tam leżały, ogrzewając go własnym ciepłem. Na szczęście los się do nich uśmiechnął. Właściciel warsztatu samochodowego z okolic, pan Marek, zobaczył je przy swojej bramie i nie przeszedł obojętnie zabrał maluchy do środka. Potem był bezradny i nie wiedział, co zrobić dalej, ale najważniejsze było to, że nie pozwolił im zamarznąć. Serdeczne podziękowania dla pana Marka za jego wielkie serce.

Te szczeniaki były naprawdę malutkie.

Pięć żywych iskierek. Trzech chłopców i dwie dziewczynki, choć może czterech chłopców i jedna dziewczynka nie dało się jeszcze dokładnie sprawdzić. Marek obdzwonił fundacje i wolontariuszy, lecz nikt nie miał możliwości ich przyjąć. Do schroniska nie można było ich oddać miały zaledwie dwa lub trzy tygodnie. Szczepień zrobić nie da rady: w Polsce szczepi się szczeniaki dopiero po dwóch miesiącach.

Wysłać takie maleństwa do schroniska to niemal wyrok. Może się okazać, że zachorują i nie przeżyją, niestety już mamy za sobą smutne doświadczenia podobnych przypadków. Nawet na sprawdzone domy tymczasowe z opieką weterynaryjną nie było szans jeszcze niedawno przebywały tam inne szczeniaki, Kubuś i Figo, które leczyły się po ciężkiej chorobie.

Z tego powodu maluchy spędziły noc właśnie tutaj, w warsztacie samochodowym. Marek opowiedział, że z kamer monitoringu widać wyraźnie: późną nocą pewna kobieta (choć trudno ją tak naprawdę tak nazwać) porzuciła szczeniaki na śniegu. Po prostu wyszła i zostawiła te bezradne istoty na mrozie.

Co musiały czuć te maleństwa, które jak niemowlęta zostały oderwane od matki i skazane na śmierć z zimna? Pozostaje tylko powiedzieć: niech Pan Bóg osądzi tego człowieka.

Zrobimy wszystko, by te maluchy znalazły prawdziwy dom oraz kochających opiekunów. Zasługują na szansę, by żyć i poczuć ciepło nie tylko fizyczne, lecz także to ludzkie.

Oceń artykuł
Newskey24
Noworodzone szczenięta porzucone w śnieżnej zaspie przy polskiej drodze – miały przed sobą tylko kilka godzin życia