Czekałam na męża w restauracji, ale nagle zobaczyłam swoją pierwszą miłość. Podszedł i zaczął ze mną rozmawiać…
Jestem mężatką dokładnie od 15 lat. Siedziałam i czekałam na męża. Dzisiaj była rocznica naszego ślubu i czekałam na niego w restauracji. Chociaż znając jego charakter, powinnam się domyślić, że woli spotkania biznesowe. W momencie, gdy już chciałam wstać i wyjść, zobaczyłam go – moją pierwszą miłość.
Od razu zrobiło mi się niedobrze. Przypomniałam sobie nasze szczęśliwe chwile i moment, kiedy mnie rzucił.
Któregoś dnia po prostu, wyszedł i już nigdy nie odezwał się do mnie ani słowem.
W tym czasie, poszłam do ich domu dowiedzieć się co się stało. Jego matka powiedziała, że wyjechał na studia i że nie powinnam go już niepokoić. Bardzo się zdenerwowałam. Z tego żalu po 2 miesiącach wyszłam za jego najlepszego przyjaciela, który zawsze mnie kochał.
Tak bardzo bolało mnie wspomnienie tego wszystkiego, że udawałam, że go nie zauważyłam. On jednak spojrzał na mnie, podszedł i zaczął ze mną rozmawiać, jakby nic się nie stało.
Potem milczeliśmy przez kilka minut, w końcu on zebrał się w sobie zaczął mi wszystko wyjaśniać.
Okazało się, że wyjechał na jakiś czas na pogrzeb wujka, a jego mama okłamała mnie we wszystkim.Kiedy wrócił, byłam już mężatką, więc nic mi nie powiedział.
Jemu też było ciężko przez ten cały czas i nigdy o mnie nie zapomniał.
Spacerowaliśmy całą noc i rozmawialiśmy. Potem on mnie przytulił i pocałował. Zdałam sobie sprawę, że ja też wciąż bardzo go kocham.
Rano zdecydowałam, że zmienię swoje życie i zamieszkam z ukochaną osobą.
Mój mąż przez cały ten czas ani razu do mnie nie zadzwonił.
Pewnie nawet nie zauważył, że nie ma mnie w domu. Napisałam mu tylko wiadomość, że już nie wrócę do domu, że zostaję z ukochaną osobą. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.
Oto jak w końcu los wciąż łączy ludzi, którzy powinni być razem.







