Kilka miesięcy temu babcia mojego męża zmarła, a kilka dni później odczytano jej testament. Kiedy notariusz przedstawił nam wszystkim jego treść, nasze życie zmieniło się na ” przed ” i ” po ” testamencie. Dla małżonka zaczęło się siedem kręgów piekła z załatwianiem niezbędnych dokumentów, a mnie piekło czekało w prawdziwym życiu, u nas w domu. W rzeczywistości nie mam nic wspólnego z całą tą grą, ale gotuję się w kotle z innymi grzesznikami.
Olga Wasilewska miała 78 lat, kiedy opuściła nasz świat na zawsze. Była cudowną osobą. Zawsze traktowałam ją jak swoją babcię. Po prostu ją uwielbiałam.
Do ostatniego dnia była energiczna, pełna planów i pragnień. Latem Olga marzyła o zabraniu wnuków nad morze. To powinien być jej trzeci wypad na morze, ale nie był jej przeznaczony…
Babcia nas często odwiedzała, mieszkała obok. Miała klucze do naszego domu, więc mogła przyjść do nas, kiedy tylko chciała. Często wracałam do mieszkania z pracy, a tam czekała przygotowana kolacja i uprane ubrania, wszędzie było czysto i panował porządek. Babcia lubiła robić mi takie niespodzianki. Pamiętam, że zawsze powtarzała:
– Jesteś młoda, musisz odpocząć. Będziesz miał czas jeszcze się w życiu napracować.
Babcia Olga często kupowała nam jedzenie, siedziała z wnukami, udzielała mądrych rad życiowych. Nigdy nie wtrącała się w nasz związek i zawsze uczyła nas cierpliwości.
Olga nigdy nie prosiła o nic dla siebie. Lubiła tylko serwety, które z radością dla niej szydełkowałam. Kochała swojego wnuka, kochała mnie i nasze dzieci, a my wszyscy też bardzo ją kochaliśmy.
Babcia kazała nam kupić robota kuchennego, zamiast ręcznie trzeć ziemniaki na tarce. Babcia często dawała nam jakieś kuchenne przybory (mikrofalówkę, mikser, wielowar), a kiedy zobaczyła reklamę nowoczesnego robota odkurzającego w telewizji, kupiła go nam. Na moje trzydzieste urodziny babcia Olga podarowała mi nową lodówkę. Marzyłam o tym od dawna, ale brakowało nam na nią pieniędzy.
Pamiętam, że babcia Olga często powtarzała: ” każdy ma, a Ty nie, masz być gorsza od innych? ” Rozpieszczała tak nie tylko nas. Naszym dzieciom i swoim prawnukom babcia również stale kupowała ubrania, zabawki, słodycze.
Często siedziała w Internecie i śledziła nowości. Często pokazywała mi różne zdjęcia i doradzała, co lepiej kupić.
Babcia Olga była katoliczką i nigdy nie popierała poglądów swojej córki, a mojej teściowej. Olga była tak bardzo temu przeciwna, że aż pozostawiła córkę bez spadku po swojej śmierci.
Kiedy zmarła babcia, moja teściowa często mówiła, że przepisze swój dom na Amelię (swoją najstarszą córkę, która również nie była katoliczką). Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że babcia sporządziła testament przed śmiercią.
W biurze notariusza teściowa omal nie zemdlała, gdy usłyszała, że zmarła babcia przepisała cały swój majątek wnukowi. Nie wiem, jak babcia Olga mogła tyle zebrać, ale miała dom, złoto i mnóstwo pieniędzy na kontach bankowych.
Wtedy zaczęło się piekło. Teściowa zaczęła nam grozić. Domagała się, abyśmy zrzekli się spadku na jej korzyść, później zaczęli przychodzić do naszego domu obcy ludzie, także grożąc nam masakrą. Zaczęli nam wysyłać różne wiadomości z przekleństwami i zaklęciami na wieczne męki. Krótko mówiąc, po otrzymaniu spadku nasze życie stało się nie do zniesienia, a ja po raz kolejny upewniłam się, że pieniądze zmieniają ludzi, ale nie na lepsze.
A teraz chcę tylko jednej rzeczy: chcę, żeby babcia żyła i żeby wszyscy byli pogodzeni.

Zapraszamy do obejrzenia filmu







