Prawie do rana kobiety kłóciły się, z którą z nich Paweł powinien zostać. Mężczyzna milczał, nie wiedząc, po której stronie stanąć. Z jednej strony poczucie obowiązku wobec pierwszej rodziny wymagało od niego przebywania nią  i synem. Z drugiej strony nie chciał rozstawać się z wygodnym, beztroskim życiem i opieką, jaką otaczała go Martyna

Natalia wychodzi za mąż! – powiedziała Iza od progu. „Cieszę się, że jesteś i Ty szczęśliwa” – mruknął Paweł, nie odrywając wzroku od komputera. – Nie jesteś szczęśliwy z jej powodu? Nie mam się w co ubrać do restauracji! – powiedziała żona. – Ty i ja jesteśmy razem od 15 lat, a nawet nie kupiłeś mi chusteczki. – Będziesz miała sukienkę – powiedział Paweł i przytulił żonę. Następnego dnia, po powrocie z pracy, Iza ze zdziwieniem zobaczyła puste krzesło. Mężczyzna zniknął

Wracając następnego dnia z pracy do domu, Iza ze zdziwieniem zobaczyła puste krzesło komputerowe. Gdzie jest mężczyzna? Wzięła komórkę, wybrała jego numer i odetchnęła z ulgą, gdy usłyszała jego głos. Ale to, co powiedział, zdumiało kobietę.

Okazuje się, że pojechał do Krakowa, żeby przez miesiąc pracować na budowie. Przyjaciel zapraszał już od dłuższego czasu. Popracuje miesiąc, otrzyma wynagrodzenie, wróci i kupi jej piękną suknię, aby mogła pochwalić się swoją urodą na ślubie swojej przyjaciółki.

Iza zadawała sobie pytanie, o co chodzi. Dlaczego tak desperacko zdecydował się na wyjazd? Cóż miała zrobić. Jedyne co pozostało, to  czekać na męża z prezentem.

Początkowo Paweł dzwonił co wieczór, składając raport, co buduje, gdzie, a nawet podyktował adres hostelu, w którym się zatrzymał. Potem telefon  zaczął brzmieć coraz rzadziej, aż w końcu całkowicie zamilkł.

Iza nie mogła znaleźć dla siebie miejsca. Martwiła się, że coś stało się jej mężowi. Oczywiście nie poszła na żaden ślub, aby nie przestraszyć obecnych z czerwonymi oczami od łez.

Po jakimś czasie nie wytrzymała, spakowała torbę i też pojechała do Krakowa w poszukiwaniu męża. Nakazała synowi, żeby się dobrze zachowywał  i poszła na stację. Szukała hostelu, w którym miał przebywać Paweł. Ale tam tylko rozkładali ręce. Ludzie tutaj się wprowadzają i wyprowadzają. Nie są prowadzone żadne rejestry. Może był tu jakiś mężczyzna, ale nikt go nie pamiętał. Wróciła więc do domu z niczym.

Minęło kilka miesięcy i nagle zadzwonił numer Pawła:

– Iza, kochanie, zostałem oszukany! Zabierz mnie stąd – powiedział głos mężczyzny i podyktował adres.

Podczas gdy kobieta zapisywała dane, mężczyzna rozłączył się, a jego numer był poza zasięgiem.

Iza jechała do Krakowa po raz drugi. Przyjechała, szukała odpowiedniego domu, zaczęła dzwonić do drzwi, ale nikt nie odpowiadał. Zdenerwowana kobieta zaczęła z całych sił bić w drzwi.

– Czego tak hałasujesz? – babcia wyjrzała z drzwi naprzeciwko.

– Szukam Pawła – krzyknęła Iza

– Poszedł z Martyną  do kina – burknęła sąsiadka

Drzwi się zamknęły, a Iza nie mogła zrozumieć, co się dzieje. Wyobraziła sobie starą kobietę trzymającą męża w swoich ramionach.

Postanowiła poczekać na męża i dowiedzieć się wszystkiego. Czekając wyobrażała sobie biednego Pawła w szponach drapieżnika. Ale kiedy zobaczyła go z tą kobietą, od razu zauważyła, że ​​mężczyzna wyraźnie nie wyglądał na niezadowolonego. Wręcz przeciwnie, był wesoły, wyglądał na szczęśliwego.

– Pawełku, kochanie! – Iza rzuciła mu się na szyję – bardzo za nią tęskniłam…

– Ej, odwal się od mojego męża! – krzyknęła ze złością blondynka.

Kobiety zaczęły się szarpać na ulicy i tak krzyczeć, że wszystkie sąsiadki otworzyły drzwi. Paweł wpuścił obie kobiety do mieszkania. Trochę się  uspokoiły i  zaczęły rozmawiać.

Okazało się, że Paweł poszedł kiedyś do kawiarni poznał ją – Martynę. Kobieta zaprosiła go do swojego domu. Było w nim dużo przyjemniej i przytulniej niż w małym pokoju hostelowym dla 8 osób, przesiąkniętym zapachem dawno nie pranych skarpetek.

Dlatego, gdy Martyna zaproponowała, żeby został, nie zastanawiał się długo. Mieszkał u Mariny.  On był szczęśliwy bo miał uprane i ugotowane. A kobieta była tak szczęśliwa, że ​​nie wiedziała, jak mu jeszcze bardziej może dogodzić.

Paweł tylko czasami wspominał swoje poprzednie życie z brakiem pieniędzy i ciągłymi problemami, a jego serce pękało na wspomnienie syna. Kilka razy próbował spakować swoje rzeczy i wrócić do domu, ale Martynie udało się znaleźć argumenty, aby odwieść męża od takiego czynu.

Prawie do rana kobiety kłóciły się, z którą z nich Paweł powinien zostać. Mężczyzna milczał, nie wiedząc, po której stronie stanąć. Z jednej strony poczucie obowiązku wobec pierwszej rodziny wymagało od niego przebywania nią  i synem. Z drugiej strony nie chciał rozstawać się z wygodnym, beztroskim życiem i opieką, jaką otaczała go Martyna. Kupili już nawet bilety na wakacje do Turcji…

Kobiety domagały się, aby raz na zawsze zdecydował, z kim zostanie, ale Paweł nie mógł dokonać wyboru, więc poziom emocji tylko wzrastał. Iza użyła ostatniego argumentu. Wybrała numer syna i opowiedziała mu o całej tej sytuacji. Nastolatek poprosił o przekazanie telefonu ojcu.

Nie wiadomo na pewno, co mu powiedział, ale po rozłączeniu się Paweł ze smutkiem pokręcił głową i poszedł spakować swoje rzeczy. Przez całą drogę do domu milczeli.

Kiedy przyjechali na miejsce, syn nawet się nie przywitał z ojcem, demonstracyjnie zamykając się w swoim pokoju.

Później życie wróciło na swój dawny tor. Iza nie marzyła już o nowej sukience. Cieszyła się, że mąż był przy niej. A Paweł, grając w gry komputerowe, czasami odwracał wzrok od ekranu monitora i z nostalgią wspominał przytulne mieszkanie w stolicy i jego przemiłą gospodynią…

 

Oceń artykuł
Newskey24
Prawie do rana kobiety kłóciły się, z którą z nich Paweł powinien zostać. Mężczyzna milczał, nie wiedząc, po której stronie stanąć. Z jednej strony poczucie obowiązku wobec pierwszej rodziny wymagało od niego przebywania nią  i synem. Z drugiej strony nie chciał rozstawać się z wygodnym, beztroskim życiem i opieką, jaką otaczała go Martyna