Przez lata płacił alimenty na dziecko, a potem odkrył, że to nie jego syn

Słuchaj, muszę Ci coś opowiedzieć to historia mojej znajomej, która naprawdę daje do myślenia. No więc, Zuzanna i Michał wzięli kiedyś szybko ślub, chyba nawet trochę pochopnie, bo od początku coś u nich nie grało. Przeżyli razem ledwo trzy lata, urodziła im się córka, a potem, jak to często bywa, rozstali się. Po rozwodzie Michał, jak przystało na ojca, od razu zaczął przelewać pieniądze na córkę. Dogadali się z Zuzą, że ona nie będzie zakładała sprawy o alimenty on po prostu przeleje ustaloną kwotę co miesiąc, zawsze tego samego dnia. No i faktycznie tak było, tylko przez jakiś czas.

Wyobraź sobie, że kilka miesięcy temu Michał dostał oficjalny list. Patrzy, a tu Zuza występuje do sądu o pozbawienie go praw rodzicielskich! Szok totalny! Myślał, że coś się komuś pomyliło, ale do pisma dołączony był wynik testu DNA, który jasno mówił, że Michał nie jest ojcem córki. Ojcem okazał się facet, z którym Zuza potajemnie była związana, i to nie od wczoraj, a od kilku lat co lepsze, byli nawet po ślubie. Czyli wychodzi, że przez dwa lata Zuza zdradzała Michała z innym, a on przez pięć lat słał swoje ciężko zarobione złotówki na dziecko, które nie było jego.

Wiadomo, dla Michała to był straszny cios. Ale pomyślał sobie, że przecież przez tyle lat płacił niesłusznie, skoro nie był tatą tej dziewczynki. W polskim prawie jest taki zapis, że jeśli masz taką sytuację i masz dowód w postaci DNA, możesz starać się odzyskać te wszystkie pieniądze. No i Michał teraz walczy w sądzie, żeby dostać swoje z powrotem.

I wiesz co, cały czas się zastanawia, czy to na pewno dobre posunięcie czy moralnie postępuje okej, czy tak powinno być. Co Ty byś zrobiła na jego miejscu?

Oceń artykuł
Newskey24
Przez lata płacił alimenty na dziecko, a potem odkrył, że to nie jego syn