Sabina była przekonana, że jego żona nie jest dla niej konkurencją. Musiała tylko trochę poczekać, a on jest tego świadomy i dokona właściwego wyboru. 

Sabina teraz jest „inną kobietą”. Pomyślcie tylko. Od dzieciństwa marzyła o luksusowej sukni ślubnej, księciu i „razem na całe życie”. A teraz sama po kolana w bagnie życia.

Spotkali się ze Stefanem w kawiarni, rozmawiali i zakochali się, przynajmniej ona. Nie zdejmował obrączki, ani nie mówił o żonie nic złego, zaproponował „przyjaźń”:

– Sabino, nie masz pojęcia jak trudno jest spotkać inteligentną, piękną kobietę z poczuciem humoru, taką jak Ty. Zgrzeszę, jeśli nie spróbuję Cię jeszcze raz spotkać!

– Odpokutujesz modlitwami – odpowiedziała zalotnie.

Czy w piątek odkupię swe winy wspólnie z Tobą?

– Pomyślę – uśmiechnęła się tajemniczo i pomaszerowała na obcasach w kierunku przystanku.

Nie zaskoczyły jej te zaloty, ale w mężczyźnie było „to coś”. Co dokładnie, jeszcze nie wiedziała, może zadbany wygląd, dobra fryzura czy pewność siebie… Wiecie, jak lew, gdy jest najedzony, podziwia gazelę, jej wdzięk, piękno. Nie planuje jej zjeść, ale po prostu chce być w pobliżu, dlatego jest bezpiecznie.

I tak też czuła się Sabina – bezpiecznie. A dlaczego? Była pewna, że żona mężczyzny ma tyle praw, co i ona, nieznajoma. A to, że jest tak szara i bez poczucia humoru, że mężczyzna szuka wsparcia u innych kobiet, to nie jest jej problem! Przyjęła zaproszenie i wyszła z przystojnym mężczyzną na obiad – chciała dobrze zjeść, usłyszeć komplementy – nie wymagała wiele! Co więcej, była wolna, mogła sobie na to pozwolić.

W piątek Sabina wygrzewała się w ciepłym jacuzzi uwagi, komplementów, żartów i ogólnie przyjemnej rozmowy. W jego oczach płonęła rozkosz i topiła się jak świeca na ich stoliku. Kolacja minęła szybko, a Stefan odprowadził dziewczynę do domu, po drodze kupując piękny bukiet kwiatów:

– Są tak delikatne jak Ty – ten banał z jego ust brzmiał jak prawda życia.

Umówili się na następny weekend, oczywiście jako przyjaciele. Przez cały tydzień Sabina wspominała jego słowa, czuła jego spojrzenie i wyczekiwała kolejnego spotkania. Nie zawiodła się. Znów przyjemnie rozmawiali i ponownie odprowadził ją do domu, a na pożegnanie wręczył kwiaty w nadziei, że się jeszcze się spotkają.

Nie trzeba dodawać, że te romantyczne spotkania zawróciły Sabinie w głowie i wyraźnie wiedziała, że chce więcej. Stefan łaskawie szedł na jej ustępstwa.

– Jeśli tego chcesz… Jeśli chcesz być ze mną, będę szczęśliwy.

Spotykali się w kawiarni godzinami, a Sabinie było mało i mało. Nie, nie zaczęła naciskać na żonę, ale była pewna, że ona nie jest konkurencją. Musiała tylko trochę poczekać, a on był świadomy wszystkiego i dokona właściwego wyboru, tak sądziła. Nie zdążyła się obejrzeć, a już minęły dwa lata. Dwa lata ciągłego szczęścia i pełnego zrozumienia. Nie liczyła dni, po prostu usiadła, by spojrzeć w kalendarz. Dwa lata. A teraz miała nadzieję, że będą szczęśliwi na zawsze!

Przygotowała obiad, Świece i małe pudełko z niespodzianką. Wszystko musiało być bezbłędne!

– Co to jest? – spytał Stefan obejmując ją.

– Niespodzianka – uśmiechała się szczęśliwie.

– Co to jest? – zimno przebiło się w jego głosie.

– Wiesz.

Czyje ono jest?

– Jak możesz o to pytać?

– Mogę. Czyje?

– Twoje!

– To nie może być prawda, byłem bardzo ostrożny!

– Jest Twoje. Dlaczego mi nie wierzysz?!

– Dobrze znam takie jak Ty. Rozwiążę ten problem, żebyś nie odważyła się zniszczyć mi życia!

Sabina nie pamiętała, jak skończył się ten dzień. Była w szpitalnej sali, a wokół niej krążyli lekarze.

Zapraszamy do obejrzenia filmu

Oceń artykuł
Twoja Strona
Sabina była przekonana, że jego żona nie jest dla niej konkurencją. Musiała tylko trochę poczekać, a on jest tego świadomy i dokona właściwego wyboru.