Dzieci są niesamowitymi stworzeniami. Czasami tak żartują, tak patrzą na wiele rzeczy w naszym życiu, że żaden z dorosłych by tego nie wymyślił.
Przygotowaliśmy dla Ciebie historie, po przeczytaniu których jeszcze raz przekonasz się, że dzieci mają niesamowite poczucie humoru i bardzo niezwykłe spojrzenie na wiele rzeczy.
Poznawaj te historie, uśmiechnij się, popraw swój nastrój i czerp prawdziwą przyjemność z czytania.
* Kilka dni temu spacerowałam z siostrzenicą po parku.
Kasia ma prawie cztery lata. Poznała tam chłopca w swoim wieku. Bawiło im się razem dobrze, rozmawiali, śmiali się. Potem nadszedł czas powrotu do domu, Kasia pożegnała się z tym chłopcem. Wracamy do domu, a Kasia mówi:
– Dobrze sobie pospacerowałam. Z korzyścią! Facet się nareszcie znalazł !
Kiedy opowiedziałam tę historię jej rodzicom, długo się śmiali.
* Pewnego dnia czekałam z córką na dworcu na pociąg: zamierzałyśmy odwiedzić babcię w innym mieście.
Natalka miała wtedy prawie 6 lat. Blisko nas czekał też ksiądz: duży, z brodą, w czarnej sutannie, z krzyżem na piersi. Moja Natalka uważnie go obserwowała przez dziesięć minut. A potem głośno powiedziała:
– Mamusiu! A U Świętego Mikołaja wydarzył się wielki smutek, prawda? Dlatego jest w czarnych ubraniach, prawda? Czy on ma martwą Śnieżkę? Biedny, Święty Mikołaj!
Prawie umarłam ze śmiechu. A obok mnie głośno śmiał się ksiądz. Potem kupił dużą czekoladę i dał ją mojej córce.
* Zima. Epidemia grypy krąży po mieście. Karmię córkę rosołem i namawiam ją, aby zjadła przynajmniej trochę cebuli lub czosnku. Mówię:
– Teraz wszyscy chorują. Musisz jeść cebulę i czosnek. Przez nie umiera wiele zarazków i wirusów.
Głupie zarazki i wirusy! Lepiej, żeby umierały od czekoladek i ciast! – odpowiada mi moja córeczka.
* Dziadkowie wrócili z domku letniskowego, zadzwonili do drzwi, otworzyłam je, gdy nagle wnuczka wybiegła z sypialni. Babcia ją pyta:
– Gdzie tata?
– Kładł mnie spać. Ale sam zasnął.
* Kiedyś czytałam córce bajkę o “ Kopciuszku “.
– Kopciuszka książę zobaczył na balu i nie mógł oderwać od Kopciuszka oczu przez cały wieczór.
– Mamo, dlaczego książę potrzebuje oka Kopciuszka? – spytała mnie zdziwiona córka.
* Ostatnio poszedłem na spacer z synem. Antoś ma pięć i pół roku. Mówię mu:
– Nie wchodź w kałuże! Zawsze patrz też na boki, aby samochód Cię nie potrącił. Nie próbuj wspinać się na płot – upadniesz, złamiesz nogę!
– Oj tato, nawet nie wiedziałem, że jesteś takim tchórzem! – powiedział mi mój syn.
* Niedawno mój syn przyniósł z przedszkola nowy, drogi samochodzik. Pytam go:
– Skąd masz taki samochód?
– Zamieniłem się z Igorem ! – odpowiada mi Olek.
– Igor dał Ci samochód, a ty mu co dałeś? – zapytałam.
– A ja jemu dałem po karku – odpowiedział z dumą mój syn.
* Nowy Rok. Mówię mojemu synowi:
– Chodźmy zobaczyć życzenia skierowane od prezydenta.
– Super! Chodźmy! Do kogo będzie się zwracał nasz prezydent? – zapytał mój syn.
* Karmię syna obiadem. On się bawi. Więc mówię:
– Uspokój się! Zachowuj się normalnie! Przyjdą dziadkowie i powiem im, jak źle się zachowujesz!
– Nie! Nie mów! Niech to będzie dla nich niespodzianka!
* Zostałam zwolniona z poprzedniej pracy. Od kilku miesięcy szukałam sobie nowej pracy. Nasza córka Marysia słyszała nasze rozmowy z mężem na ten temat.
Tak mi kiedyś wieczorem mówi:
– Mamo, źle szukasz pracy! Oto, co musisz zrobić: zaprowadzisz mnie rano do przedszkola, ale nie odchodź od razu. Potem mama Andrzeja przyprowadza go do przedszkola. Więc musisz iść za nią. Wiem na pewno: zaprowadzi cię tam, gdzie jest praca. Andrzej powiedział mi, że jego mama codziennie idzie do pracy.
* Karolek ma cztery lata. Siedzi sam w pokoju i rozmyśla:
– Każdy ma kręgosłup, oczy i uszy. Człowiek ma serce. Zastanawiam się: czy kot ma serce? Jak to sprawdzić?
* Wołam syna do jedzenia owsianki. A on mówi:
– Będę jadł owsiankę, jeśli też ją zjesz!
– Nie mogę, synu, jestem na diecie. Chcę schudnąć, żeby być piękną – odpowiadam synowi.
– Mamo, aby być piękną, musisz nosić korale, a nie chudnąć! – odpowiada mi syn.
* Moje córki ostatnio zaczęły się często kłócić. Postanowiłam zastosować nowe metody wychowawcze i mówię:
– Od tego dnia musicie sobie nawzajem mówić na “Pani”.
– Oj Mamo, to jakiś nonsens. Jak to będzie brzmiało : “ Pani Natalko, jest Pani taka głupia! “
* Poszedłem z synem na zakupy do sklepu. Samochód zaparkowałem pod drzewem. Potem wróciliśmy i zobaczyliśmy, że ptaki narobiły na samochód. Musiałem iść do łazienki, do zlewu. Syn zobaczył samochód i powiedział: ” a ptaki teraz myślą: tak bardzo się starałyśmy, udekorowałyśmy samochód, i to wszystko na próżno!»
* Mąż przychodzi do mnie i mówi:
– Dawaj, namówmy Leszka, żeby zjadł trochę surowej ryby! Powiedzmy, że będzie mógł oglądać bajki przez pół godziny.
Zgodziłam się. Wchodzimy do pokoju syna, mówię:
– Synu, a chcesz oglądać przez pół godziny kreskówki ?
– Oczywiście, że chcę. A co mam zjeść i ile, abym mógł to robić?
* Córka nie chce, żebym poszedł do pracy. Wyjaśniam jej, że muszę iść do pracy, żeby zarabiać pieniądze, a ona prosi mnie o zabranie jej ze sobą. Mówi:
– Ja tam też będę pracować!
– Jako kto ?
– Jak to jako kto? Jako radość taty!
* Maluję się przed pracą. Podchodzi syn i mówi:
– A po co tak sobie malujesz twarz?
– Aby być piękną! – odpowiadam mu.
– Nie pomoże! – autorytatywnie oświadcza mi syn.
* Bawię się z córką. Jestem księżniczką, a ona syreną. Tutaj Alinka oświadcza, że chce poślubić księcia.
Nie zgadzam się z nią, mówię, że księżniczką jestem ja, więc to ja muszę poślubić księcia.
– Więc jeśli jestem syreną, to co mam teraz poślubić, według Ciebie pewnie tylko nurka?