– Beatko, Kochana, biegnij do mnie pilnie, natychmiast! Krystyna krzyknęła do telefonu. – Nie ważne masz na sobie, biegnij szybko w tym co masz na sobie! – Cóż, właściwie jestem w koszuli nocnej! I co się stało? – Załóż szlafrok, wszystko ci wyjaśnię, uciekaj! Daleko nie było – od jednego wejścia do drugiego, więc skoro najbliższy przyjaciel potrzebował pomocy…
– Cóż, właściwie jestem w koszuli nocnej! – Beata spojrzała na zegar – Co się dzieje? Dzisiaj jest sobota, dzień wolny, jest dopiero wpół do ósmej i co się stało? – dopytywała Beata
-Pilne-o-o-o-o! Krzyknęła Krystyna – Załóż szlafrok, wszystko ci wyjaśnię, przybiegnij do mnie, szybko!
Przyjaźnią się z Krystyną od dzieciństwa, nawet „od podwórka”, uczyłyśmy się w tej samej szkole, choć Tona była o klasę wyżej. Matka Krysi zmarła, gdy była jeszcze studentką, a rodzice Beaty zostawili jej mieszkanie i zamieszkali nad morzem. W ten sposób dwójka przyjaciół do tej pory pozostawała sąsiadami.
Krysia jest mężatką, dwójkę dzieci wysłała na wakacje do dziadków, a jej mąż Zbyszek często wyjeżdża w podróże służbowe.
Ale trudno nazwać Krysię wierną żoną: kiedyś miała romans z Edwardem, przyjacielem Zbyszka. Spotykali się sześciu miesięcy, kiedy Zbyszek wyjeżdżał w podróż służbową, ale głównie w mieszkaniu Edwarda. Tylko Beata znała te sekrety.
Beata ma sześcioletniego syna Pawła. Niedawno rozstała się z mężem. Sławek to dobry człowiek, ale szalenie zazdrosny, chociaż Beata nigdy mu nawet nie dała żadnego powodu. Znudziły jej się jego podejrzenia, gdy zaczęło się kolejne „buuuum”, postanowiła się rozstać. Minął miesiąc od zerwania. Jeszcze się nie rozwiedli, po prostu mieszkają osobno, ale już zaczęli nudzić się bez siebie.
Krystyna stała na korytarzu, trzęsąc się ze strachu, i próbowała wszystko wytłumaczyć przyjaciółce w dwóch słowach:
– Beata, porażka! Mąż miała przyjechać wieczorem z podróży służbowej! Ale dzwonił 10 minut temu, z dworca, jedzie do domu, pewnie już gdzieś w taksówce.
Edward wczoraj zasnął się w moim łóżku, nie mogę go obudzić. Nie mam siły go dobudzić! Błagam Cię, zostań z nim Tak jakbyś miała z nim romans i prosiła mnie o zamianę mieszkania. Powiemy, że ja opiekowałam się twoim synem i nocowałam u ciebie, a ty zostałaś u mnie na noc pod nieobecność Sławka. Po prostu nie mam innego wyjścia!
– Oszalałaś, czy co! Beata była oburzona. – Chociaż nie mieszkam ze Sławkiem, to nawet jeszcze się nie rozstaliśmy! Nie potrzebuję takich kłopotów! Co więcej, Sławek i Twój mąż mają kontakt ze sobą!
– To zniszczy mój związek! – zawołała Krystyna – Rozumiesz, to nas do niczego nie doprowadzi! Sławek cię zrozumie – jesteś miesiąc bez mężczyzny, to normalne! Obiecuję, że wszystko będzie dobrze, po prostu mnie uratuj!
Krystyna podbiegła do Edwarda i próbowała go podnieść, ale wszystko na marne, Edward tylko coś wymamrotał i ponownie zapadł w sen.
– Dobrze, biegnij na piętro wyżej – rozkazała Beata i rzuciła Krystynie klucze do jej mieszkania. – Gdy tylko usłyszysz, że Zbyszek tu przyjeżdża, natychmiast biegnij do mojego domu. Ja to załatwię tutaj, a ty u mnie w domu będziesz udawała, że spałaś całą noc i dopiero się obudziłaś, nie możesz zostawić Pawełka samego .
Tak zrobili. Gdy Krystyna wyszła, Beata zrzuciła szlafrok i położyła się pod kocem obok Edwarda. Serce biło mu jak szalone, gdy Zbyszek wszedł do mieszkania, pochodził trochę i z hałasem otworzył drzwi do sypialni.
– Co tu się dzieje? krzyknął.
– Zbyszek, Zbyszek, przepraszam, to ja! – Beata odwróciła się na łóżku i zobaczyła zdziwioną twarz Zbigniewa – Miałeś wrócić wieczorem! Krysia zaproponowała nam mieszkanie, a ona sama poszła ze spać do mnie. Zaopiekować się Pawełkiem. Wiesz, mamy romans z Edziem.
– Nie rozumiem – wyjąkał Zbyszek – Dzwoniłem niedawno do Edwarda i mówiłem mu, że wracam! On powiedział mi wczoraj wieczorem, że wyjechał z miasta na dwa dni. Cóż, teraz wszystko jest jasne, ale czemu Krysia mi o tym nie powiedziała?
– Zostawiła telefon w domu – Beata zaczęła szukać wymówek. – Najwyraźniej Pawełek się jeszcze nie obudził. Idź do niej, ja też przyjdę, tylko się ubiorę.
Było oczywiste, że Zbyszek był zły, ale uwierzył w tą historię. Wyszedł, a Beata zaczęła dokuczać Edwardowi, który już się przebudził i ze wstydu zaczął się chować się pod kocem.
– Edward, słyszysz mnie? – zapytała z nadzieją Beata – Cóż, myślę, że tak, skoro tak się chowasz! Słuchaj mnie uważnie.
Edward opamiętał się w ciągu kilku sekund, gdy Beata mu wszystko opowiedziała. Zszedł na dół, umył się i kiwnął głową – wszystko zrozumiał – ubrał się i wyszedł z mieszkania.
Nieco później przyszli Krystyna i Zbyszek, a Beata natychmiast wróciła do swojego mieszkania. Wieczorem do domu przyjechał wściekły Sławek.
-Aha! krzyknął. – Tak czułem, że jesteś niewierna, byłem pewien! Ledwo się rozstaliśmy, a ty już masz romans! Zbyszek zadzwonił do mnie, powiedział, że spotykacie się z tym Edwardem od dawna, a Krysia wszystko potwierdziła! Dziecko zostaje ze mną, szczęśliwego życia!
– Sławek, to nie tak jak myślisz! – Beata próbowała powiedzieć choć jedno zdanie, ale Sławek nie chciał słuchać. Wychodząc, trzasnął głośno drzwiami.
– Krysia, jak to rozumieć? – syknęła z oburzeniem Beata do telefonu. – Mówiłaś, że wszystko będzie dobrze, ale teraz to już dotarło do Sławka! Jak mogę się teraz usprawiedliwić?
– No cóż, tak się złożyło – odpowiedziała Krysia z westchnieniem. – Dla ciebie to nie ma znaczenia, ty i Sławek i tak rozstaniecie się, a ja muszę jakoś ratować rodzinę.
– Tak, ratując siebie, wrobiłeś mnie! – Beata prawie płakała. – Pilnie zadzwoń do Sławka i wyjaśnij sytuację, Sławek NIE jest gadułą jak Twój Zbyszek, zachowa wszystko w tajemnicy.
Krysia najwyraźniej się zgodziła, ale zamiast zadzwonić do Sławka, zaczęła dzwonić do wspólnych znajomych i plotkować o Beacie
– Mówią, że jeszcze przed rozstaniem z mężem, nawiązała romans z Edkiem. Poprosiła nawet o zamianę mieszkania na noc! Była przerażona i dopowiedziała jeszcze kilka pikantnych szczegółów o życiu Beaty, żeby plotki wydały się „ostrzejsze”.
Można było zrozumieć – ratuje własną skórę, dlatego to robi! Ale tutaj Beata zachowała się jak prawdziwa przyjaciółka – nie powiedziała prawdy, wzięła na siebie całą winę.
Wiadomym było, że po tym, na pewno nie będzie mieszkać z zazdrosnym Sławkiem, ale nie chciała już rozmawiać z Krystyną.
Tutaj historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie jedno wydarzenie. Tydzień później starszy sąsiad podszedł do Zbyszka i zapytał:
– Co się tutaj wydarzyło w sobotni poranek? Wcześnie rano poszłam na przystanek autobusowy, żeby pojechać na wieś, autobusu już dawno nie było, więc usiadłem i patrzyłem na nasz dom. Widzę – Beata wbiega w szlafroku do twojego domu, jakby była ścigana. Następnie Ty wysiadasz z taksówki. W tym samym czasie Twoja Krysia biegnie do wejścia Beaty, także w szlafroku, aż się potyka. Tak bardzo się śmiałem! Właśnie przyjechałem i chciałem wiedzieć – co się tam działo, co to był za maraton?
Wkrótce wszystko stało się jasne. Krysia i Beata przestały rozmawiać ze sobą, nie ma już między nimi przyjaźni.
Krysia próbowała pogodzić się z Zbyszkiem, ale on kategorycznie się temu sprzeciwiał. Sławek próbował wrócić do rodziny, ale Beata miała dość jego zazdrości i nieufności.
Już nie chce takich emocji, ani od męża, ani od przyjaciółki. Musi zacząć życie z czystą kartą.






