Trzy razy się zakochiwałam, ale ten jeden wciąż tkwi głęboko w mojej pamięci

To się wydarzyło, gdy byłam młoda. Miałam 15 lat, kiedy go poznałam. Był miłym chłopakiem z wielkimi ambicjami. Zaczęliśmy nasz poważny związek. Rok później wyjechał na studia do innego miasta, a po sześciu miesiącach napisał, że chce zerwać. Może gdyby nie wyjechał, to wszystko potoczyłoby się inaczej, może mój syn miałby normalnego ojca. 

Po zerwaniu z Miłoszem czułam się strasznie. Ale byłam młoda i piękna, więc nie brakowało mi zainteresowania chłopaków. Wkrótce poznałam Tomka, 25-latka z nieudanym małżeństwem za sobą.

Nie kochałam go, bawiłam się tylko z nim. Związek szybko się rozwijał. Szybko odbył się nasz ślub, bo mieliśmy mieć dziecko, ale nie mogłam zapomnieć o tamtym chłopaku. Wciąż go kochałam, a on ciągle mi przypominał o sobie, pisząc, żałując i prosząc o drugą szansę.

Niedługo potem nadszedł dzień narodzin mojego dziecka i od tego momentu wszystko się rozsypało. Moje życie rozpadło się na kawałki. Mój syn od razu dostał wyrok.

Miał liczne niepełnosprawności rozwojowe, brakowało mu palców u rąk i nóg. Pokochałam jednak mojego synka i postanowiłam, że zawsze będę o niego dbać. Mój mąż od samego początku zachowywał się zupełnie inaczej, wręcz wydawało mi się, że nie kocha naszego synka.

Trzy tygodnie później, w Wigilię, mój mąż obiecał, że zajmie się naszą rodziną i nigdy nas nie opuści. To było to, czego głupia kobieta potrzebowała! Zdecydowałam się mu zaufać.

Niestety to były obietnice bez pokrycia. Zamiast obiecywanej miłości skończyłam z mężczyzną, który unikał swojego syna, nie dbał o jego zdrowie. A w trakcie zwykłej kłótni domowej, zostałam wyrzucona z domu i opuszczona.

Minęło od tego czasu 16 lat, mój syn dorósł, dla mnie jest przystojny, pomimo wszystkich swoich specyficznych cech. Ma kochającego ojca i młodszego brata, a ja jestem szczęśliwa w moim trzecim małżeństwie.

Ale moja pierwsza miłość na zawsze pozostała głęboko w sercu. Miłosz nigdy się nie ożenił. Pomimo tego, że mam szczęśliwe życie, to czasami się zastanawiam, jakby to było, gdybym jednak mu wybaczyła, wróciła do niego, miała z nim dzieci.

A ojciec mojego starszego syna jest żonaty i ma córkę. Czasem próbuje się do mnie odzywać, ale ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Nie mam mu nic do powiedzenia. Zostawił nas, nigdy się nie interesował naszym synem, teraz nie chcę już go znać.

Oceń artykuł
Newskey24
Trzy razy się zakochiwałam, ale ten jeden wciąż tkwi głęboko w mojej pamięci