Uważałam, że opieka nad dzieckiem była jak praca i chciałam, by mój mąż mi za to płacił

Miałam wspaniałą rodzinę, w tym córkę, która miała 3 lata. Przed ślubem nie rozmawialiśmy o dzieciach. Oboje zdawaliśmy sobie sprawę, że to się nie stanie, dopóki nie weźmiemy ślubu. I w końcu tak się stało.

Marek zaczął mówić o dzieciach po tym, jak przez sześć miesięcy żył bez dzieci dla przyzwoitości. Nie miałam nic przeciwko nim, ale problem polegał na tym, że słyszałam już wiele o sytuacjach, które rozwijały się w parach, gdy żona popadała w depresję i przestawała dokładać się do rodzinnego budżetu.

Prawie zawsze kobieta czuła się jak „darmozjad”, którego dobroczyńca trzymał z litości. Utrzymywałam się sama przez całe życie, począwszy od studiów. Zanim wyszłam za mąż, zgromadziłam pokaźny majątek. Musiałam wybrać między wolnością a posiadaniem dziecka. Posiadanie go było ważne, ale nie chciałam poświęcać swojego życia dla potomstwa.

– Myślisz, że nadszedł czas, byśmy pomyśleli o dziecku? – Marek po raz kolejny zaczął temat.

Nie mogłam być kobietą, która żądała pieniędzy od mężczyzny. Nigdy nie potrzebowałam pieniędzy. Byłam pewna, że kiedy wrócę z urlopu macierzyńskiego, będę zarabiać mniej niż teraz, albo całkowicie zostanę w domu, czego nie chciałam. Mój mąż spojrzał na mnie zdezorientowany, gdy usłyszał moją propozycję.

– Chciałabym, żebyś zapłacił mi różnicę między moją obecną pensją a tą, którą otrzymam po powrocie.

– Noszenie dziecka, urodzenie dziecka, a potem siedzenie z nim 24 godziny na dobę to praca? – zdziwił się, na co westchnęłam.

– Przez dziecko stracę możliwość dobrego zarobku. Nie chcę wszystkiego dla niego poświęcać, a opieka nad nim to jednak też duży wysiłek.

Marek nie chciał się zgodzić na propozycję. Jego zdaniem, powinnam zostać w domu i opiekować się dzieckiem. Bardzo się wtedy pokłóciliśmy, jednak kiedy urodziło się dziecko, zrobiłam po swojemu i zatrudniłam opiekunkę, by pójść normalnie do pracy. Kilka lat później byłam wdzięczna samej sobie za to, co zrobiłam, bo mój mąż postanowił mnie zdradzić i zostawić dla innej kobiety. Cieszyłam się, że go nie posłuchałam, bo zostałabym z niczym.

Oceń artykuł
Newskey24
Uważałam, że opieka nad dzieckiem była jak praca i chciałam, by mój mąż mi za to płacił