Sebastian wybrał Wiktorię na żonę ze względu na jej umiejętności prowadzenia domu. Przez piętnaście lat ich małżeństwa wypełniała domowe obowiązki, gotowała, prała i sprzątała. Mieli trzech synów, więc zawsze było wystarczająco dużo do zrobienia. Pewnego dnia przestała.
Ostatnio coś się zmieniło. Przez ostatnie dwa miesiące wyglądało to tak, jakby Wiktoria straciła motywację do tego, co robiła i porzuciła wszystkie swoje obowiązki. Jej mąż myślał, że pewnie zapomniała wyprasować koszule, przygotować pyszne śniadania i posprzątać. Sebastian nie rozumiał, co się z nią działo? W końcu delikatnie zapytał ją, w czym tkwił problem.
– Sebastian, poświęciłam ci całe swoje życie. Jestem zmęczona, rozumiesz? Czy mogę przez jakiś czas mieszkać sama? – zapytała
Chciał zapytać, jak długo potrwa ta „chwila”, ale powstrzymał się. Jedynym powodem do niepokoju było to, że Wiktoria przestała wykonywać prace domowe. W jej szafie pojawiły się nowe, odsłaniające ciało sukienki, które zdaniem jej męża, były wyzywające i nie podobały mu się. Kobieta zaczęła dużo wychodzić do teatrów, na koncerty, do kawiarni oraz nosić mocniejszy makijaż. Sebastian zaczął podejrzewać żonę o niewierność.
Niepokojące myśli nieustannie krążyły mu po głowie. W końcu nie wytrzymał i postanowił sprawdzić Wiktorię. Poszedł do jej torby i znalazł dziwny list: „Kochanie, tak bardzo za Tobą tęsknię, nie mogę się doczekać, kiedy znów będziemy razem. Ciągle myślę o Twoich pięknych oczach”. Mężczyzna przez długi czas wpatrywał się w tekst wiadomości i z emocji uderzył dłonią w stół. Wieczorem, gdy żona wróciła ze spaceru, postanowił z nią porozmawiać.
– Kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć? Już wszystko wiem – zaczął mężczyzna.
Kobieta nie zrozumiała, o co mu chodziło i uniosła pytająco brew, czekając, aż rozwinie swoją myśl.
– Wiem, że masz innego mężczyznę
– Co? O czym ty mówisz? – zapytała nieco zdezorientowana.
– Wiktoria, nie okłamuj mnie, znalazłem list w twojej torbie! – krzyknął Sebastian.
Przez długą minutę patrzyli sobie w oczy, a potem kobieta wybuchnęła śmiechem, długo trzymając się za brzuch. Jej mąż nie rozumiał, co było w tym takiego śmiesznego?
– Dlaczego się śmiejesz?
– Przecież to list od ciebie, głuptasie.
– Myślisz, że nie rozpoznałam twojego pisma?
– Byłeś w podróży służbowej, a ja byłam wtedy w ciąży z Marcelem. Miałeś kontuzję prawej ręki, więc pisałeś lewą ręką.
Sebastian zastanowił się chwilę i rzeczywiście, coś takiego miało miejsce. Przez ten cały czas myślał, że jego żona go zdradzała, ale było to po prostu zwykłe nieporozumienie.
– Dlaczego nosisz to w torbie?
– Psycholog poradził mi, abym pamiętała o miłości, którą kiedyś mnie darzyłeś. Jestem zmęczona tą rutyną, opiekuję się domem i dziećmi od piętnastu lat i nawet nie słyszę wdzięczności. Jestem młodą kobietą, chcę być kochana. Byłam zmęczona i zaczęłam myśleć o rozwodzie, ale zdecydowałam, że nie chcę rujnować mojej rodziny, więc poszłam do specjalisty. Teraz stosuję się do jego rad i czuję się lepiej – wyjaśniła Wiktoria.
Sebastian wszystko rozumiał i żałował, że wcześniej bardziej nie doceniał swojej żony. Następnego ranka sam przygotował śniadanie i podarował kobiecie kwiaty. Od tego czasu starał się więcej pomagać Wiktorii przy obowiązkach domowych i poświęcać jej więcej uwagi. W ten sposób uratowali swoją rodzinę.







