Zaprosił dziewczynę na randkę i udawał biednego. Jak się zachowała?

Całe życie pracowałem i zarabiałam na siebie sam. Uważam się za osobę zamożną, niczego sobie nie odmawiam. Odkąd rozwiodłem się z pierwszą żoną, w moim życiu obecne były tylko przelotne randki. Oczywiście, że spotykam się na różnych portalach randkowych i od czasu do czasu zapraszam kobiety na randki, które spodobały mi się po rozmowie. 

Przez dwa miesiące komunikowałem się z 35-letnią Kasią, postanowiłem zaprosić ją na randkę. Nie powiem, że spodobała mi się bardzo ze zdjęć albo po rozmowie, a przekupiło mnie jej zainteresowanie moją osobą. 

Dzień przed umówioną randką zobaczyłem w Internecie artykuł o tym, że kobiety bardzo długo okazują zainteresowanie mężczyzną, aby on dawał jej drogie prezenty i opłacał rachunki. Chciałem zrobić eksperyment na Kasi, żeby zrozumieć, czy naprawdę tak bardzo się jej spodobałem.

I tak, umówiłem się z nią na spotkanie na stacji metra, a nie w swoim mercedesie. Następnie poszliśmy na spacer, zamiast do restauracji, chociaż było bardzo chłodno, nawet zacząłem zamarzać. Kasia postanowiła zaprosić mnie na kawę, zaproponowałem więc pójście do McDonalda i powiedziałem, że nie mam pieniędzy na kawę. 

Powinniście zobaczyć mój wzrok, kiedy powiedziała, że sama zapłaci za kawę. Było mi strasznie nieprzyjemnie jeść na rachunek Kasi, chciałem jej wszystko powiedzieć, ale ze względu na eksperyment – przecierpiałem to. Kasia zapłaciła około 80 złotych za nasz obiad i zostawiła napiwek kelnerowi. Byłem mile zaskoczony, ale też pewny, że nie napisze już do mnie więcej.

 Kontynuowałem eksperyment mimo, że czułem się jak żigolak, a ta rola nie przypadła mi do gustu. Po kawie jeszcze przez chwilę staliśmy na ulicy i rozstaliśmy się – ona wezwała dla siebie taksówkę, ja udawałem, że poszedłem na metro, chociaż potem także zamówiłem dla siebie taksówkę do domu. 

Ale bardziej zaskoczyła mnie wiadomość od niej na portalu randkowym. Napisała, że było miło mnie zobaczyć i że ma nadzieję, iż będziemy mogli widywać się częściej. 

Byłem zaskoczony! Kasia jest piękną i zadbaną kobietą, czy naprawdę dla niej normą jest to, że płaci za mężczyznę? Zapytałem ją nawet, czy chce się spotykać z mężczyzną, który nie może wspierać ją finansowo. Ale ona odpowiedziała bez wahania, że zarobki mężczyzny nie są najważniejsze, jest gotowa kochać go takim, jakim jest. Nawet z dużym brzuszkiem i niskimi zarobkami, ponieważ najważniejszą rzeczą w człowieku jest jego dusza i wzajemne zrozumienie.  

Ta odpowiedź dała mi do myślenia. Uważam, że dziewczyny z zaniedbanym wyglądem nigdy nie są w stanie zwrócić na siebie uwagi mężczyzn, nawet nie podejdą do niej, aby się poznać, ale przy tym mężczyźni wymagają, aby kochały go takim, jaki jest. 

Nie wiem, czy Kasia postąpiła właściwie. Wydawało mi się, że akceptuje mnie takiego, jakim jestem, ale jednocześnie jest piękną i zadbaną kobietą, dlaczego więc miałaby płacić za mężczyznę i dźwigać go na swoich ramionach? Poza tym tego wieczoru napisałem jej całą prawdę i poprosiłem o dane do przelewu, aby oddać jej pieniądze, ale odmówiła. Następnym razem zaproszę ją do restauracji i zapłacę rachunek oraz za taksówkę tam i z powrotem. 

Jak myślicie, czy Kasia zachowała się prawidłowo? Jak powinna postąpić na tej randce? Czy Wy przeprowadzilibyście taki eksperyment?

Zapraszamy do obejrzenia filmu

Oceń artykuł
Twoja Strona
Zaprosił dziewczynę na randkę i udawał biednego. Jak się zachowała?