Ojciec Zofii był zamożnym człowiekiem, miał własną firmę. Chciał jednak znaleźć kogoś, na kogo mógłby liczyć i przekazać mu swój biznes. Poprosił więc córkę, aby wskazała mu najmądrzejszego i najciężej pracującego studenta na jej kierunku na uniwersytecie.
Zofia natychmiast przedstawiła ojcu Eryka. Tata bardzo polubił mężczyznę, był dobrze zorientowany w biznesie i od razu było oczywiste, że był pracoholikiem. Tak więc Eryk otrzymał propozycję stażu w firmie. Wszystko szło dobrze, został zatrudniony, a jego kariera zaczęła się szybko rozwijać. I wtedy ojciec Zofii zaczął jej mówić, jak bardzo potrzebował mężczyzny takiego jak Eryk. Gdyby wzięli ślub, mężczyzna odziedziczyłby całą firmę.
Tak więc Zofia zmusiła mężczyznę do poślubienia jej. Zaczęli mieszkać razem, ale trudno było nazwać ich małżeństwem. Oboje żyli własnym życiem, Eryk spędzał dni w pracy, a kobieta podróżowała z przyjaciółmi. Wtedy jej ojciec ostrzegł córkę, w końcu jej mąż był bardzo godnym pozazdroszczenia mężczyzną, więc wiele kobiet na wydziale zwracało na niego uwagę.
– Zanim się obejrzysz, zabiorą ci Eryka – straszył ojciec.
– Nie odważyłyby się! – powiedziała nonszalancko Zofia.
Po jakimś czasie sekretarka Eryka odeszła i musieli poszukać nowej, a jej obowiązki przejęła Zofia. Celowo odrzucała ładne dziewczyny, szukając kogoś inteligentnego, a nie tępego jak but. Marcelina była odpowiednią kandydatką do tego. Dobrze wykształcona dziewczyna, szczupła i bardzo podobna do bibliotekarki. Zofia postanowiła ją zatrudnić do pracy w biurze męża i się uspokoiła.
Dopiero później jej mąż bardzo się zmienił, stał się radosny i dosłownie chodził szczęśliwy każdego dnia. Wtedy poinformował swoją żonę, że chciał rozwodu. Nie upomniał się o majątek, sam odszedł z firmy. Marcelina stała się jego miłością na całe życie.
– Zofia, jestem ci bardzo wdzięczny. To ty znalazłaś mi prawdziwą żonę – powiedział Eryk.
– Jesteś nikim beze mnie i pieniędzy ojca – kobieta nie ukrywała swojej złości.
Mężczyźnie udało się jednak znaleźć dobrą pracę i zaledwie rok później zaczął zajmować podobne stanowisko, co Zofia w firmie swojego ojca. Jakiś czas później kobieta przypadkowo zobaczyła Eryka z Marceliną w sklepie. Szedł radośnie i pchał wózek. Kobieta nie mogła zrozumieć, jak jej były mąż mógł zamienić tak wspaniałą kobietę jak ona, na szarą myszkę. Ale serce nie wybiera.







