Przyjechałam studiować do Poznania i zamieszkałam w akademiku. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w moim koledze z klasy Tomku, a uczucia zostały odwzajemnione. Chodziliśmy trzymając się za ręce, całowaliśmy się, oglądaliśmy wschody i zachody słońca.
Tomek był miejscowym i mieszkał z rodzicami. Po ukończeniu studiów poszłam do pracy i razem z przyjaciółką wynajęłyśmy mieszkanie. Nasze uczucia z mężczyzną przetrwały próbę czasu i w końcu oświadczył mi się. Nadszedł czas, aby poznać jego rodziców, czym naprawdę się stresowałam.
– Dlaczego wybrałeś nasze miasto na swoje studia? – zapytała mama Tomka.
– Aplikowałam na różne uniwersytety, a potem wybrałam ten, w którym warunki były dla mnie najbardziej komfortowe – wyjaśniłam, uśmiechając się delikatnie.
– A gdzie planujesz mieszkać? – kontynuowała, chcąc jak najwięcej się o mnie dowiedzieć.
– Najpierw wynajmuję z przyjaciółką mieszkanie w Poznaniu, a potem chcę wziąć kredyt hipoteczny na własne mieszkanie – odpowiedziałem z przekonaniem.
To wyczerpało zarówno ciekawość kobiety, jak i jej zainteresowanie moją osobą. Rozmawialiśmy przez około dziesięć minut, po czym przygotowałam się do wyjścia. Przed opuszczeniem mieszkania potrzebowałam jeszcze zajść do toalety i przez przypadek usłyszałam, jak matka Tomka mówiła coś do swojego syna:
– Synu, ona jest z tobą tylko ze względu na mieszkanie. Jeśli się z nią ożenisz, nie będziesz już moim dzieckiem.
Kilka lat później rozwiedliśmy się, a mój ojciec z matką zdecydowali się na kupno mieszkania dla mnie. Byłam im za to naprawdę wdzięczna, bo życie bez kredytu było o wiele łatwiejsze.
– Zdecydowaliśmy, że jeśli chcesz się tu osiedlić, musisz mieć gdzie mieszkać – powiedział mój ojciec, gdy mocno go przytuliłam.
W ten sposób stałem się właścicielem dwupokojowego mieszkania w Poznaniu. Niedawno w centrum handlowym natknęłam się na matkę Tomka. Chciałam się jej wymknąć, ale pech chciał, że mnie zatrzymała. Jakoś nie miałam kompletnie ochoty z nią rozmawiać.
– Amelko, moja droga, cześć! Dawno nas nie odwiedzałaś. – przywitała się ze sztucznym uśmiechem – Wiem, że kupiłaś mieszkanie… Tomuś nie może znaleźć żadnego, odkąd się rozwiedliście…
Mówiła tak, jakby mnie to interesowało! Co za przebiegła ciotka. Dowiedziała się o mieszkaniu, więc pewnie niedługo na horyzoncie pojawi się syn. Będzie próbowała odbudować relacje, by tylko na tym skorzystać. Tym razem nie zamierzam dać mężczyźnie drugiej szansy.







