Emilko, poszłabyś do sklepu po chleb? zamglone spojrzenie czterdziestopięcioletniej mamy nie mogło nawet

Kingo, a poszłabyś do sklepu po chlebek? niewyraźny wzrok czterdziestopięcioletniej kobiety z trudem

Internat dla córki Weronika wyszła za mąż za Bartosza cztery lata temu i był to właśnie taki związek

Baśka Ewka, zwariowałaś! Pani Komendant cię wykończy za coś takiego! Mania, gdzie ja go niby mam zostawić?

Złamana lalka Marysiu, to było coś wspaniałego! Lenka jest prawdziwym cudem! Ten jej głos! W życiu nie

Szklanka mleka Niełatwo jest nie tylko ludziom biednym, ale też tym, którzy mają z nimi do czynienia.

Ptak szczęścia Waluś! Co tak długo?! Czekam, czekam! Siadaj! Anna, sąsiadka Walerii Mateuszówny, wierciła

Papierowy dom Werka, spóźnimy się! Tato, już idę! Weronika podskakiwała na jednej nodze, zakładając skarpetkę.

Walentyna wychodziła rano do pracy, gdy nagle zorientowała się, że zostawiła telefon w domu.






